POV Vesper
Czułam, jak zaczynają się szepty. Jak małe fale rozchodzące się po wodzie.
– Czekaj, czy ona naprawdę już się przebudziła?
– Nie ma mowy. Lyra ma teraz wilka?
– Musi kłamać, co nie?
Potem ktoś inny, głośniej:
– Ja pierdolę, ona naprawdę się przebudziła?
Cała piwnica eksplodowała. Skrzypienie krzeseł. Nakładające się na siebie głosy. Wszyscy wpatrywali się we mnie. Ich oczy były głodne.
















