Z perspektywy Vesper
Wysiedliśmy z samochodu.
Czułam wzrok obserwujący nas z cieni.
Dante poprawił krawat po raz trzeci, wyglądając na bardziej zdenerwowanego, niż powinien być ktoś, kto wchodzi na biznesową kolację.
– Jak już będziemy w środku, musisz pozostać w ukryciu – powiedział Dante. – Mam kilka prywatnych spraw do załatwienia osobiście.
Zachowałam neutralny wyraz twarzy. – Więc po co tu je
















