Perspektywa Vesper
Kiedy wyszliśmy z hotelu, pod krawężnik podjechał rolls-royce. Czarny, wypolerowany na lustrzany połysk. Młody chłopak w mundurze szofera wysiadł i obszedł samochód, by otworzyć tylne drzwi.
Wysiadł z niego starszy mężczyzna.
Wyglądał na późne lata pięćdziesiąte, wczesne sześćdziesiąte. Siwe włosy, idealnie uczesane. Drogi garnitur – nie krzykliwy, po prostu świetnej jakości. T
















