Z perspektywy Vesper
Kreznik nie odpowiedział od razu. Patrzył tylko na mnie tymi lodowato niebieskimi oczami, zachowując całkowity spokój. Potem stuknął w ekran mojego telefonu.
– Dodaję siebie do kontaktów.
Zamrugałam.
Nie tego spodziewałam się usłyszeć.
Twarz Kreznika nie zdradzała żadnych emocji. Żadnych wyjaśnień. Po prostu wyjął z kieszeni własny telefon i odpalił aplikację społecznościową,
















