Z perspektywy Vesper
Całe kasyno gapiło się na nas. Wszyscy patrzyli teraz na mnie. Czekali, co zrobię.
Musiałam to zakończyć. Natychmiast.
– Dobrze – powiedziałaam. – Chcesz porozmawiać? Porozmawiajmy. Ale nie tutaj.
Wyraz twarzy Kreznika nieznacznie się zmienił. Sukces. – Gdzie?
– Na zewnątrz. W tylnej alejce. Z dala od tych wszystkich ludzi.
Skinął głową. – Prowadź.
Odwróciłam się do Finniana.
















