POV Vesper
Spojrzała na mnie z tym swoim uśmiechem. Pewnym siebie, podłym uśmiechem.
– Mój chłopak i jego kumple nie żartują. Nauczą cię SZACUNKU.
Podeszłam do składanego stołu i chwyciłam paczkę Takisów. Tych ostrych. Otworzyłam ją powoli, wyjęłam jednego, zjadłam. Przez cały czas patrzyłam prosto na nią.
– Spoko. Poczekam.
Kolejne piętnaście minut było dziwne. Muzyka wciąż grała, ale nikt już ni
















