Punkt widzenia Vesper
Macy zamarła na ułamek sekundy, trawiąc mroczną obietnicę w moich słowach. Wtedy w końcu zadziałał jej instynkt samozachowawczy. Odwróciła się na pięcie i szybko popędziła z powrotem na swoje miejsce, wyglądając dokładnie jak kopnięty pies wycofujący się w bezpieczny kąt. Zostawiła otaczające ją dziewczyny w całkowitym osłupieniu. Zasłoniły usta dłońmi, bzycząc i plotkując za
















