Z perspektywy Rhei
Moje ciało zamarza dokładnie w minucie, w której widzę, kto wygodnie siedzi na kanapie w naszym salonie.
Declan.
Moja matka uśmiecha się po raz pierwszy, od kiedy Gammowie ze stada wywlekli mojego ojca. Trzyma w dłoniach delikatną filiżankę, wyglądając na lżejszą i bardziej radosną niż od wielu tygodni. Widok jej nagłej radości wykręca mój żołądek w ciasne, bolesne węzły. Chwyta
















