Z perspektywy Rhei
Musiałam się stamtąd wydostać. Oderwałam bolące oczy od zadowolonej twarzy Declana. Bawiła go ta chora gra, napawał się moim wyraźnym dyskomfortem. Na samą myśl o czystej złośliwości bijącej od niego, cierpła mi skóra.
— Powinnam już chyba iść — wyrzuciłam z siebie, a słowa wylały się w pośpiechu. Z powrotem przeniosłam rozpaczliwie wzrok na potężnego Alfę stojącego obok mnie. —
















