Z perspektywy Rhei
– To był uroczy wieczór, Oliverze – powiedziałam, gdy podchodziliśmy pod moje drzwi frontowe. Światło na ganku było włączone, dając nam blask potrzebny, by bez problemów dotrzeć z samochodu pod samo wejście. Księżyc krył się za ciemnymi chmurami, a w powietrzu czuć już było zapach deszczu.
Gdy dotarliśmy do drzwi, zatrzymałam się i odwróciłam w jego stronę. Nie byłam przyzwyczaj
















