Z perspektywy Rhei
– Co za dupek! – sapnęła Meg, gdy stałyśmy w kolejce w kampusowej kawiarni, czekając na złożenie zamówień. – Nie wierzę, że miał czelność zrobić ci to zeszłej nocy. I jeszcze wciągać w to twoją matkę?!
Nastał ranek po tym, jak Declan przyszedł się ze mną zobaczyć, a ja właśnie skończyłam opowiadać Meg o tym, co wydarzyło się zeszłej nocy. Wciąż byłam w szoku, że Declan miał czel
















