Wzięłam kolejny długi łyk szampana, aż kieliszek był całkowicie pusty.
— Potrzebuję jeszcze jednego — mruknęłam.
— Mają tu otwarty bar — powiedziała, wskazując w tamtą stronę. — Wszystko funduje Fundacja Vance'a, tak jak całą tę ceremonię. Dowiedziałam się pocztą pantoflową, że Silas jest ogromnym udziałowcem w tej szkole. W zasadzie niemal wszystko tu należy do niego.
Uniosłam na nią brwi; to dla
















