– Myśl sobie, co chcesz – mruknęłam. – Nie muszę ci niczego udowadniać.
– Może raczej powinnyście martwić się o siebie – powiedziała Meg, krzyżując ramiona na piersi.
– Daj spokój, Meg – rzuciłam, potrząsając głową. – Idę na zajęcia. Do zobaczenia później.
Nie czekałam na jej odpowiedź, po prostu odeszłam.
Nawet na zajęciach było dziwnie; wszyscy patrzyli na mnie i szeptali. Nauczycielka przypatry
















