Declan skinął głową; jego oczy pociemniały i widziałem, że był wściekły, ale gryzł się w język.
– Tak, Alfo – wycharczał.
Szybko opuścił salon i poszedł do kuchni. Rhea stała niewzruszona, jej oczy odnalazły moje, szukając czegoś… ale nie byłem pewien czego.
– Jesteś z siebie dumna? – zapytałem; nie mogłem powstrzymać się od spoglądania na nią z obrzydzeniem. – Taki był twój cel? Udowodnić, że wci
















