Punkt widzenia Rhei
*Nie jestem zagrożeniem*, powtarzam sobie w duchu, gdy masywna bestia robi krok naprzód. *Jestem przyjaciółką.*
Napięcie w powietrzu jest tak gęste, że można by je kroić nożem. Onyks opuszcza swój kanciasty łeb. Wącha moje wyciągnięte palce, a jego mokry nos ociera się o moją skórę. Wstrzymuję oddech, nie zmieniając postawy. Następnie, ku powszechnemu osłupieniu, agresywna post
















