Punkt widzenia Rhei
– Tobiaszu, jak mogłeś po prostu pozwolić komukolwiek wejść do mojego domu? – Szorstki głos Silasa burzy spokojną atmosferę posiadłości. Jego głęboki ton wibruje na otwartym trawniku, niosąc ze sobą surową furię, która sprawia, że pobliscy strażnicy sztywnieją. – Czy w tym domu nie ma już żadnego porządku? Zostawiłeś ją samą z moim synem. O czym ty myślałeś?
Cal zrywa się z tra
















