– Zrobię, co w mojej mocy – odpowiedziałam tak pewnie, jak tylko potrafiłam.
Tobias uśmiechnął się półgębkiem i skrzyżował ramiona na piersi.
– Bez urazy, panno Rheo. Ale osobiście nie wierzę, że ma pani to, czego potrzeba, by naprawdę poradzić sobie z tym chłopcem. Nawet ci, którzy przeszli proces rekrutacji, ponieśli porażkę. To skomplikowane dziecko i potrzeba będzie znacznie więcej niż ładnej
















