"Cholera", Elias pospiesznie otworzył oczy i wstał. Poczuł mrowienie w podbrzuszu, co kompletnie go zdezorientowało. "Co do cholery, stary?!"
Elias wziął głęboki oddech i usiadł. Znów pomyślał o Isadorze i ich wspólnych nocach, ale ten obraz szybko wyparował, ustępując miejsca wyrazowi rozkoszy na twarzy Juliana. Sposób, w jaki śledziły go jego oczy, gdy poprosił, by wziął teczkę z biurka, sprawi
















