— Odurzyli cię? — Elias i Jasper wymieniają zaniepokojone spojrzenia. — Jak to możliwe? Byliśmy z tobą cały czas.
— To było w szampanie — Julian jęczy z bólu. — A ja się zastanawiałem, dlaczego Killian ciągle podsuwał mi drinki. Nie powinienem był ufać temu gnojowi.
Elias zaciska usta. — Powinniśmy zawieźć cię do szpitala. Nie możesz tu zostać, skoro źle się czujesz.
— Nie, nie do szpitala — wymam
















