Nico marszczy brwi. — Uśmiechasz się, Elias. Myślisz o swoim szefie i się uśmiechasz.
— No i co z tego? — Elias chichocze. — Jest taki jak ty. Nie ma filtrów. Mówi wszystko, co mu przyjdzie do głowy.
— Rozumiem — Nico pociera podbródek, niezadowolony z odpowiedzi. Nagle rozgląda się i dostrzega znajomą twarz. — O wilku mowa — uśmiecha się półgębkiem i spogląda na przyjaciela.
Elias podąża za je
















