„Jestem takim tchórzem, Harlan” – mówi Julian słabym głosem. „Powiedział mi, żebym uciekał, i tak zrobiłem”.
„I słusznie” – odpowiada Harlan. „Uratował pana, panie Julianie”.
„Postrzelili go przeze mnie”. Julian opiera głowę o fotel i płacze.
Harlan nie mówi ani słowa. Wie, że to nie wina Juliana, ale nie potrafi przestać martwić się o swojego nowego przyjaciela. Elias to jeden z najmilszych ludzi
















