"Cóż, czyż on nie jest?" Harlan unosi brew.
"Jest, ale przewodniczący nie wyglądał na zadowolonego z tego powodu".
"Dopóki zachowujesz profesjonalizm, tak jak powiedział. Nie sądzę, żeby to miał być problem. W końcu praca to praca" – mówi Harlan.
"Tak" – Elias wzdycha. – "A tak przy okazji, jak on się czuje? Widział go lekarz?"
Harlan przytakuje. "Nie ma się o co martwić. Potrzebuje tylko odpoczyn
















