Harlan obserwuje go, gdy ten wsiada do samochodu. Rzadko widzi go uśmiechniętego, więc czuje lekką ulgę, że chłopak czuje się lepiej. Odpala silnik i rusza w stronę szkoły Milo.
Kiedy docierają na miejsce, czekają jeszcze pięć minut, aż w końcu otwierają bramę. Julian wysiada z auta i dołącza do reszty rodziców. Łapie się na tym, że uśmiecha się jak idiota, czując się jak odpowiedzialny dorosły.
















