– Czego chcecie? – krzyknął do nich Aleric.
Albo nie słyszeli, albo nie mieli ochoty odpowiadać, bo zbliżali się do nas powoli, bez wahania.
Było jasne, jaki mieli zamiar.
– Aleric? – zawołałam nerwowo. – Co jest z nimi nie tak?
Już stąd widziałam, że coś jest nie w porządku. Źle. Ich ubrania były niechlujne i wyglądali, jakby nie widzieli porządnej kąpieli od lat. Ale nie tylko to, wydzielali też
















