Obudziłam się, przeciągając się długo i z satysfakcją w łóżku, czując się bardziej zadowolona niż od lat.
Ostatnie kilka dni zlało się w jedno tak bardzo, że ledwo byłam w stanie śledzić upływ czasu. Czy to był wtorek? Rano? Noc? Nie wiedziałam. Wiedziałam tylko, że mój ostatni tydzień spędziłam z Alerikiem, żyjąc i oddychając każdą chwilą, którą mógł mi poświęcić.
Przeciągałam się dalej, próbując
















