„Zabiłam cię” – wyszeptałam w myślach. „Nie zrobiłeś nic złego, a ja cię zabiłam”.
– Ahh... – był to jedyny dźwięk, jaki z siebie wydobyłam.
Byłam niemal pewna, że wyznanie tej informacji niekoniecznie krzyczałoby o tym, że można mi zaufać; co jest istotną częścią każdego możliwego związku na start. Czy byłoby źle z mojej strony, gdybym utrzymała to w tajemnicy? Wydawało się to tak niepotrzebnym r
















