W sekundzie, w której zobaczyłam, jak tam stoi, natychmiast opadłam na kolana, a mój chwyt na sztylecie momentalnie zelżał.
Byłam zaledwie o sekundę od zrobienia tego. Od zakończenia tego wszystkiego. Od ostatecznego odpuszczenia.
A jednak wciąż żyłam.
Z trudem łapałam powietrze, a moje ciało dygotało od adrenaliny pulsującej w żyłach.
Zaczęło się to tylko jako blef… ale jakoś znalazłam się w punk
















