1… 2… 3…. Wdech… i wydech.
Siedziałam na zewnątrz na świeżym powietrzu wśród drzew, oddychając ostrożnie i skupiając się na oczyszczeniu umysłu. Pracowałam nad tymi technikami przez ostatnie dwa tygodnie i szło mi całkiem nieźle. A przynajmniej tak to wyglądało. Jak dobrze to wytrzyma, gdy przyjdzie czas, by faktycznie tego użyć, nie mogłam być pewna.
Jednak zdecydowanie czułam poprawę. Stworzenie
















