– NIE! – krzyknął głos za mną…
…I ściana mięśni szybko zwaliła mnie z Caia, posyłając nas oboje sunących po ziemi kilka stóp dalej.
Pchałam i szarpałam się w uścisku Alerica, ale on wkładał w to wszystko. Uwolnienie się było niemal niemożliwe.
Ale miałam coś, czego on nie miał, coś, co dawało mi tutaj przewagę; mój sztylet.
I tak szybko, jak mogłam, uniosłam go… ustawiając pod kątem i…
– Wystarczy
















