Rozmowa z moimi rodzicami w rzeczywistości wcale nie przypominała rozmowy. Niewiele mogli zrobić, gdy Alfa osobiście wydawał rozkazy. Ojciec posłał mi jednak pełne troski spojrzenie, na które odpowiedziałam pokrzepiającym skinieniem głowy. Mnie też się to nie podobało, ale wmawiałam sobie, że wszystko będzie dobrze.
W ciągu tygodnia byłam spakowana i czekałam na zewnątrz na podwózkę.
Powiedziano m
















