Podeszłam i zbliżyłam się powoli do pnia, niepewna, czy w ogóle chcę iść dalej.
Sama obecność tutaj sprawiała, że robiło mi się niedobrze. Odkąd wróciłam, zawsze celowo omijałam to miejsce, wiedząc, że wygrzebie wspomnienia, które i tak nawiedzały mnie aż nadto.
I dokładnie to się działo.
Widziałam przebłyski tego wszystkiego rozgrywającego się przede mną na nowo, jakby to było prawdziwe. Alternat
















