Trzy dni.
Minęły trzy dni, odkąd Myra zmarła... a ja czułam się zawieszona w czasie, niepewna, co robić dalej.
Po tamtej nocy wróciłam do domu i weszłam prosto pod prysznic. Proces zajął trochę czasu, ponieważ musiałam zedrzeć z siebie wszystkie ubrania, które przykleiły się do mnie; ich stan nie nadawał się już do niczego i trzeba je było wyrzucić.
Stałam pod strumieniem prysznica i patrzyłam,
















