Głośne pukanie do drzwi rozległo się następnego ranka, natychmiast mnie budząc.
Było ciemno, może panował słaby poranny półmrok, ale zdecydowanie było wcześniej, niż spodziewałam się, że ktoś mi tego dnia przeszkodzi. Było tak wcześnie, że wiedziałam, iż nawet Lucy jeszcze nie dotarła.
Mimo moich najlepszych starań, mój mózg odmówił wyciszenia się po tym, jak położyłam się spać poprzedniej nocy. O
















