Westchnęłam w duchu. Istniało tylko jedno wyjście.
Choć tak bardzo pragnęłam nienawidzić mojej watahy i potępić ich za to, że odwrócili się ode mnie w poprzednim życiu, jakaś cząstka mnie zawsze będzie widzieć w sobie ich opiekunkę, ich Lunę. Milcząc, skazałabym ich na los, w którym niektórzy straciliby swoich bliskich. Nie potrafiłabym żyć w milczeniu z taką świadomością.
– Z całym szacunkiem, al
















