– Woah, mały wilku – powiedział Cai, wyglądając na zestresowanego tym, że przypadkowo jeszcze bardziej mnie zdenerwował.
Doszliśmy już do wspólnej strefy wypoczynkowej na zewnątrz sali i byłam wdzięczna, że nikogo nie było w pobliżu, by widzieć mnie w tym stanie.
Podoszedł do jednej z kanap i delikatnie mnie posadził, kucając przede mną tak, że nasze oczy były na tym samym poziomie.
– Chcesz mi po
















