Nie, nie, nie, nie…
Nie, to nie mogło się dziać naprawdę.
Tak bardzo chroniłam się przed wszystkimi innymi, że przez cały ten czas nie dostrzegłam prawdziwego problemu, który wbijał we mnie swoje kły.
– Aria? – zapytał ponownie Aleric, chwytając mnie za ramiona, by mnie ustabilizować.
Ale cofnęłam się gwałtownie, robiąc kilka chwiejnych kroków w tył.
– Nie, nie… nie dotykaj mnie. Nie… nie jest
















