Brwi Joselin ściągnęły się, a ja patrzyłam, jak z irytacją macha dłonią. Moje ciało, pod wpływem jej magii, przesunęło się po podłodze w jej stronę, przez co moja głowa odskoczyła w tył, gdy pochyliła się i chwyciła mnie za kostkę. Świat zawirował wokół nas, gdy krzyczałam, żeby mnie puściła.
– Jesteś kłamczuchą! – wrzasnęłam, próbując się wyrwać kopniakami. Cichy głosik w głębi umysłu podpowiada
















