Z perspektywy Natalie
Z każdym krokiem zbliżającym mnie do gabinetu Killiana, motyle w moim brzuchu szalały coraz bardziej. Trenowałam. Wzięłam prysznic. Teraz pragnęłam choćby minuty czasu mojego mężczyzny.
Wielki witraż przedstawiający historię pochodzenia Likanów zapierał mi dech w piersiach za każdym razem, gdy go widziałam. Ale przechodząc obok niego tym razem, nawet na niego nie spojrzałam
















