Killian zerknął na mnie przelotnie i widziałam, że czuje się rozdarty. Gdybym miała zgadywać, cieszył się naszym wspólnym, pełnym uprzejmości czasem równie mocno jak ja.
– Dziękuję za śniadanie, Killianie – powiedziała, a on zdawał się rozpromienić, gdy znów użyłam jego imienia. Ta krótka chwila szczęścia zniknęła, gdy tylko spojrzała na niego jego młodsza siostra. Gwałtownie odsunął krzesło do ty
















