Z perspektywy Natalie.
Cały wysiłek włożony przez masażystkę poszedł na marne, gdy znów cała się spięłam. Odchrząknęłam, powstrzymując ochotę, by zdjąć plastry ogórka z oczu i na nią spojrzeć.
– Niewiele – odpowiedziałam, czując zażenowanie, musząc przyznać, że nie powiedział mi o nich niczego. Sama musiałam dowiedzieć się, że jego matka w ogóle jeszcze żyje. W tym momencie wątpiłam, by z własnej
















