Punkt widzenia Natalie
Drzwi zostały wyrwane z framugi i opierały się teraz o nią, stanowiąc barykadę przed żywiołami. Przednie okno miało po lewej stronie dużą dziurę, od której przez resztę szyby rozchodziła się pajęczyna pęknięć.
Zbliżając się, oplotłam ramionami swój tułów, przerażona, że najlżejszy podmuch powietrza wywołany moimi krokami sprawi, iż odłamki posypią się w dół.
– Dlaczego tu je
















