Punkt widzenia Natalie
Uciekając z jego gabinetu, czułam się jak tchórz.
– Dam ci trochę czasu do namysłu – wymamrotałam na widok jego zszokowanego wyrazu twarzy, po czym uciekłam stamtąd jak oparzona. Było jasne, że kompletnie go zaskoczyłam. Dopiero co zaczęliśmy budować prawdziwy związek, a ja już naciskałam, by zrobił kolejny krok.
Większość przeznaczonych naznaczała się od razu. Biorąc pod
















