Punkt widzenia Killiana
Chciałem wziąć ją w ramiona i zanieść do łóżka. A jeszcze lepiej, pod prysznic, by móc zedrzeć z niej suknię i dotykać, dopóki nie byłaby w stanie jedynie dyszeć, wypowiadając moje imię.
Na Boginię! To był najsłodszy dźwięk w moim życiu. Uwielbiałem to, jak wykrzykiwała moje imię, gdy sprawiałem jej przyjemność. Od nocy jej rui, ta scena odtwarzała się w moim umyśle niczym
















