Kiedy po kilku minutach poczułam się całkowicie niedorzecznie, zrezygnowałam z tej pozy i obróciłam fotel, który wychodził na balkon, aż był w pełni skierowany na wejście do naszego pokoju. Usiadłam na nim z rozchylonymi nogami, opierając stopy na palcach, tak jak widziałam to w magazynach. Choć tamte kobiety nie miały na sobie tak skąpego ubioru. Moje ramiona trzymały krawędź siedzenia między nog
















