Punkt widzenia Natalie
Słońce wydawało się jaśniejsze, a ja przejechałam dłonią po witrażach, wychodząc z pustego gabinetu Killiana. Byłam rozczarowana, że go nie zastałam, kiedy wpadłam na krótkie przywitanie... i inne rzeczy.
Ale byłam zbyt szczęśliwa, by się tym przejmować. Jego znamię na mojej szyi sprawiało, że czułam, iż mogę dokonać wszystkiego na świecie.
Wiedziałam również, że nie mogę
















