Punkt widzenia Killiana
Czułem na sobie spojrzenia innych, zamierając pod dotykiem mojej małej przeznaczonej. Jej ciepłe ciało, przyciśnięte do mojej bestialskiej formy, było ostatnią rzeczą, jakiej bym się spodziewał. Nie wydawała się mną przerażona ani zniesmaczona. Emanująca z niej ulga pozwoliła mi się odprężyć i delikatnie objąć ją ramionami. Uwielbiałem to.
– Co się stało? – zapytała Joselin
















