To był Ryker.
Kto inny mógłby to być?
Czułam jego piwne oczy wwiercające się w moje plecy, gdy odchodziłam, śmiejąc się z Sy’em.
Wydawał się poirytowany, ale zupełnie mnie to nie obchodziło. Powinien taki być. Powinien też wiedzieć, jak ja się czułam, widząc go ze Stellą.
Byłam pewna, że myślał, iż nie musi się o mnie martwić, bo jestem lojalna czy coś w tym stylu, ale nie do końca wiedział, co my














