Siedziałam w swoim pokoju po powrocie od Thorne'ów; potrzebowałam czasu, żeby ochłonąć i pomyśleć.
Thorne'owie chcieli iść naprzód, ja też. Uściskali nas wszystkich, a kiedy skończyliśmy, wzięli Zane'a i mnie na stronę.
Powiedzieli Zane'owi, że go nie nienawidzą i nie obwiniają go za obsesyjne zachowanie Blair.
Potem spojrzeli na mnie; pani Thorne ujęła moją dłoń w swoje miękkie, dojrzałe dłonie,














