Griffin odszedł do swojej szafki bez słowa powitania, ani życzenia mi miłego dnia. Westchnęłam głęboko, zastanawiając się, dlaczego znowu zachowuje się, jakby był na mnie zły, zwłaszcza teraz. Naprawdę nie potrzebowałam teraz humorów Griffina; potrzebowałam przyjaciela, kogoś, kto by mnie zrozumiał, a nie kogoś, kto fochuje się z niewiadomego powodu.
Nawet nie powiedział mi, co zrobili wczoraj z B














