Zane powstrzymał matkę przed spoliczkowaniem mnie, podczas gdy ja wpatrywałam się w niego w szoku.
Ciepło ochronnego instynktu, które stało się już znajome, zdawało się mnie otulać.
Przeniosłam wzrok z niego na jego matkę; Luna zdawała się warczeć w moją stronę, a jej usta wykrzywiły się w wyrazie odrazy, gdy odchodziła.
Zdjęłam gumowe rękawice, których używałam do zmywania naczyń, i położyłam je














